Dzisiaj jest 21 września 2019 r.
  Nr 4 (165) Kwiecień 2005
 Nr 4 (165) Kwiecień 2005  Informator > Czytaj artykuł  Zobacz koniecznie



W numerze:

Pelpliniacy z Papieżem
Wspomnienie o Janie Pawle II
Pożegnanie Ojca Świętego w ZKiW Rudno
Chrystus dni następnych
Gminna Biblioteka Publiczna w Pelplinie


Wydawca:
Miejska Biblioteka Publiczna im. Księdza Bernarda Sychty w Pelplinie

Adres redakcji:
ul. Sambora 5a
83-130 Pelplin

tel. 58 536 33 43
kom. 609 929 809

e-mail:
biblioteka@pelplin.pl, informator@pelplin.pl


Wspomnienie o Janie Pawle II


Prawie od 27 lat życie Polaków ściśle związane jest z osobą Jana Pawła II. Podbił on nie tylko polskie serca, ale również serca innych narodów. Stał się dla nas drogowskazem i najwyższym autorytetem. W czasie tego pontyfikatu były takie chwile, które zapamiętam na całe życie. Osobiście i głęboko je przeżywałem.
Pierwsza z nich to wieczór 16 października 1978 roku. Tego dnia spotkałem się wraz z dwoma kolegami w domu jednego z nich aby się z nimi pożegnać. Kończyliśmy wtedy beztroskie lata nauki w szkole średniej. Byliśmy świeżo upieczonymi maturzystami i każdy z nas rozchodził się w swoją stronę po pięciu latach nauki w jednej klasie i wspólnego mieszkania w pokoju w internacie. Wieczór wypełniły szkolne wspomnienia, a także plany na najbliższą przyszłość. Dokładnie pamiętam jak podekscytowany ojciec kolegi zawołał nas do pokoju, żebyśmy zobaczyli w telewizji nowo wybranego papieża Polaka.
Byliśmy dumni, oczy błyszczały nam ze szczęścia. Polak Namiestnikiem Chrystusowym na Ziemi. Atmosfera spotkania trzech przyjaciół ze szkoły stała się bardziej radosna i rodzinna. Wiadomość rozeszła się szybko po całym bloku. Ze wszystkich stron słychać było podniesione głosy zadowolenia i radości. Od tego dnia pokochaliśmy Go i zabraliśmy do swoich domów. Stał się dla nas obok rodziców i rodzeństwa najważniejszą osobą w rodzinie.
Wielkim przeżyciem dla nas była pierwsza pielgrzymka do kraju i pamiętne słowa „niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi”, od których rozpoczął się faktyczny demontaż systemu totalitarnego w Europie. Poczuliśmy się wtedy umocnieni w wierze i uświadomiliśmy sobie, że wspólnie stanowimy wielką siłę duchową i sprawczą.
Z wielkim niepokojem śledziliśmy przekazy telewizyjne 13 maja 1981 roku, kiedy to papież został ranny w czasie zamachu na Placu Świętego Piotra. Cały naród modlił się o zachowanie Go przy życiu i o rychły powrót do zdrowia. Papież wzmocniony ocaleniem z zamachu ze zdwojoną energią przystąpił do wypełniania swojego posłania. Zapał Jana Pawła II udzielił się nam wszystkim. Coraz szybciej następował upadek „imperium zła”. Zaczęliśmy budować „cywilizację miłości”.
Bardzo ważnym okresem mojego życia był koniec roku 1998 oraz pierwsza połowa roku następnego. Jako nowo wybrany burmistrz Pelplina miałem zaszczyt wspólnie z pracownikami urzędu gminy oraz innych podległych jednostek, a także reprezentantami kurii biskupiej, policji, straży pożarnej, kolei, służby zdrowia i innych służb mundurowych przygotowywać pielgrzymkę Ojca Świętego do Pelplina. Hasło tej pielgrzymki brzmiało „Bóg jest miłością”. O tym, że na pewno papież przyjedzie do naszego miasta dowiedziałem się na początku grudnia 1998 roku na spotkaniu lokalnej grupy kościelno-samorządowej z przedstawicielami komitetu organizacyjnego pod przewodnictwem ks. bpa Jana Chrapka. Po tym wydarzeniu czas ruszył. Zaczęło się odliczanie do 6 czerwca 1999, czyli do dnia w którym miała się odbyć msza na Górze Biskupiej w Pelplinie. Do tego czasu odbyło się jeszcze wiele spotkań organizacyjnych, niektóre z nich trwały do późnych godzin nocnych. Nikt jednak na to nie zwracał uwagi. Stawiane przed nami zadania wykonywaliśmy z pełnym oddaniem, czując satysfakcję i radość z wykonywanej pracy. Byliśmy świadomi tego, że nie tylko jesteśmy świadkami pontyfikatu, ale jego uczestnikami. Budowaliśmy Kościół Boży. Tych, których interesuje więcej szczegółów tamtego czasu odsyłam do książki ks. inf. Stanisława Grunta „Budujemy Kościół Boży” wydanej przez Bernardinum.
Wreszcie nadszedł oczekiwany dzień – niedziela szóstego czerwca. W nocy nie mogłem spać. Myśli kłębiły mi się w głowie. Myślałem co powiedzieć do papieża w czasie przywitania, pożegnania i przekazywania mu daru od mieszkańców Gminy i Miasta Pelplin. Darem był obraz ks. bpa Konstantego Dominika, o którego beatyfikację zabiegamy. Kładłem się spać około północy, a o czwartej byłem już na nogach. Obudziły mnie rozmowy idących pielgrzymów i odgłosy parkujących autokarów i samochodów na specjalnie przygotowanym parkingu w pobliżu mojego domu. Wyjrzałem przez okno, by zobaczyć co się dzieje. Widok był niepowtarzalny. Bezpośrednio nad ziemią do wysokości metra unosiła się mgła. Drogami szli śpiewający pielgrzymi z transparentami. Szli to źle powiedziane. Oni płynęli we mgle, która spowijała ich nogi, sprawiając wrażenie jakby unosili się nad ziemią. Wszystkie drogi tego dnia prowadziły na Górę Biskupią (dzisiaj nazywaną Górą Jana Pawła II), do której podążało około 300 tys. pielgrzymów. Im bliżej było do godziny przybycia Ojca Świętego, tym gwar coraz bardziej rósł i przenosił się w kierunku Góry.
Papież wraz z osobami towarzyszącymi wylądował helikopterem w Pelplinie na specjalnie przygotowanych lądowiskach o dziesiątej rano. Pielgrzymka w naszym mieście trwała około sześciu godzin. W tym czasie spotkałem się z Janem Pawłem II trzy razy – podczas przywitanie na lądowisku, wręczania daru w imieniu mieszkańców w czasie mszy świętej i podczas pożegnania. Teksty na wymienione okoliczności, które przygotowałem sobie przed pielgrzymką, nie przydały się. Wszystko odbyło się bardzo zwyczajnie, bez wyszukanych słów. Witając papieża powiedziałem tylko dwa krótkie zdania: „Ojcze Święty serdecznie witamy w Pelplinie. Jesteśmy szczęśliwi, że Jesteś z nami”. W trakcie pożegnania podziękowałem za pielgrzymkę: „Bóg zapłać Ojcze Święty od nas wszystkich”. Podczas wręczania obrazu ks. bpa Dominika nic nie powiedziałem. Gdy zbliżałem się do papieskiego tronu, ksiądz biskup Jan Bernard Szlaga objaśnił papieżowi kogo przedstawia obraz.
Tego dnia towarzyszyła nam niepowtarzalna atmosfera. Czuliśmy się mocniejsi, bardziej solidarni. Po wysłuchaniu homilii oraz zakończeniu mszy świętej z modlitwą „Anioł Pański” na cały świat, papież przejechał do pałacu biskupiego, aby wypocząć. Pielgrzymi rozeszli się na parkingi i na stację. Niektórzy pieszo wracali do domów, inni przeszli w pobliże katedry, żeby spotkać się jeszcze raz z Ojcem Świętym, gdy On przyjedzie, by się w niej pomodlić.
Nad bezpieczeństwem zgromadzenia czuwał sztab kryzysowy umieszczony w budynku urzędu miejskiego. W jego skład wchodziły wszystkie służby odpowiedzialne za ochronę pielgrzymów. Po odlocie i wylądowaniu papieża w Elblągu służby zabezpieczające zostały rozwiązane i ich zadania przejęła strona elbląska. Około godziny siedemnastej zerwał się gwałtowny wiatr i zaczął padać krótki ulewny deszcz, po którym rozeszliśmy się do domów, żeby dalej uczestniczyć w pielgrzymce.
Jan Paweł II jeszcze dwa razy odwiedził Polskę, ale przyjazd do Pelplina pozostał dla mnie najważniejszy.
Bardzo przeżyłem czas ostatniej choroby, śmierci i pogrzebu Ojca Świętego. Po zabiegu tracheotomii staraliśmy się wszyscy być jeszcze bliżej Niego niż do tej pory. Modliliśmy się w Jego intencji o powrót do zdrowia. Wola Boga była jednak inna. Stan zdrowia ciągle się pogarszał. Papież stracił głos. W Niedzielę Wielkanocną pobłogosławił nas po raz ostatni ze swojego okna, nie wypowiadając ani jednego słowa. Z tym większą gorliwością modliliśmy się, a kościoły wypełniły się wiernymi. W sposób duchowy trzymaliśmy Go za rękę do końca do godziny 21.37, aby czuł naszą bliskość.
Tak bywa w życiu, że po śmierci bliskiej nam osoby uświadamiamy sobie, jak wiele ona dla nas znaczyła. Jestem przekonany, że przez prawie 27 lat naszego życia gościliśmy w domach proroka naszych czasów. Na naszych oczach działy się i dzieją nadal za Jego udziałem rzeczy wielkie. Ci, co zwątpili wiele lat temu, teraz wracają. Jesteśmy bardziej solidarni, pomagamy sobie nawzajem. Staliśmy się jedną wielką rodziną. Czy potrafimy właściwie odczytać te znaki czasu? W tym momencie nasze oczy i cała nasza uwaga zwracają się w stronę kapłanów, żeby prowadzili nas i kontynuowali wraz z nami rozpoczęte przez papieża Jana Pawła II dzieło budowania „cywilizacji miłości”.





Pelplin Miasto z duszą
Biblioteka Pelplin
 Informator Pelpliński - [ Czytaj ] [ Archiwum ] [ Kontakt ] - R-net 2003