Dzisiaj jest 08 kwietnia 2020 r.
  Nr 2 (163) Luty 2005
 Nr 2 (163) Luty 2005  Informator > Czytaj artykuł  Zobacz koniecznie



W numerze:

Pelpliniacy na Małysza
Historia Związku Wałowego Niziny Walichnowskiej
Poeta umarł, a więc żyć zaczyna
„Germanówka” 2005
Kiedy poezja staje się pasją


Wydawca:
Miejska Biblioteka Publiczna im. Księdza Bernarda Sychty w Pelplinie

Adres redakcji:
ul. Sambora 5a
83-130 Pelplin

tel. 58 536 33 43
kom. 609 929 809

e-mail:
biblioteka@pelplin.pl, informator@pelplin.pl


Język kaszubski nie zaginie!


W ciągu ostatnich 500 lat wymarło 4-9 tysięcy języków. Stało się tak między innymi w wyniku masowego mordowania całych narodów. Według prognoz naukowców, do końca XXI wieku połowa z prawie 7 tysięcy języków, którymi mówi się obecnie na świecie, całkowicie wygaśnie. Statystyki podawały, że w jednym tylko roku 2000 z powierzchni Ziemi znikło 30 języków. Język umiera wtedy, gdy umiera ostatni człowiek, który się nim posługuje. Śmierć ostatniej osoby, która znała dany język, przesądziła na przykład o zaniku dwóch języków celtyckich: kornwalijskiego w Kornwalii (w południowo-wschodniej Anglii) oraz mańskiego na wyspie Man. Za zagrożone uważa się słowiańskie języki łużyckie używane w Saksonii i Brandenburgii. Zagłada grozi także językowi bretońskiemu (język północno-wschodniej Francji) i irlandzkiemu (liczba jego użytkowników nie przekracza jednego procenta mieszkańców). Z drugiej strony, przez rozpad Jugosławii powstały trzy nowe języki: serbsko-chorwacki podzielił się na języki serbski, chorwacki i bośniacki. Wymarły język nie ma praktycznie szans na wskrzeszenie go na nowo. Do tej pory jedynie Izraelowi udało się przywrócić do użycia język hebrajski, a w Walii zwiększyć liczbę posługujących się językiem walijskim.
Obecnie od życia jednej osoby zależy los 50 języków, z tym, że połowa z nich przypada na Australię. Niemal 500 języków na świecie ma mniej niż 100 użytkowników, a około 1.500 języków to takie, którymi mówi zaledwie 1.000 osób. Połową języków na świecie posługują się grupy liczące do 10 tysięcy ludzi. Ta właśnie połowa języków jest zagrożona nieużywaniem swego języka rodzimego. W największym niebezpieczeństwie jest także mowa używana w sąsiedztwie języków najbardziej używanych, takich jak: angielski, arabski, chiński mandarin czy hindi. Językom nie sprzyjają też polityka, wojny (np. po włączeniu Wysp Kurylskich do ZSRR wymarł używany przez tamtejszą ludność język ajnowski), a nawet klęski żywiołowe (giną użytkownicy; por. ostatnie tsunami w Azji?).
Za zagrożony uważa się niekiedy język kaszubski. Jednakże on akurat ostatnio przeżywa renesans. Kaszubi (nazwa znana już w XIII wieku) zawsze czynili wszelkie wysiłki, aby przez świadome używanie swego języka ocalić go od zagłady. Tak było przez stulecia (począwszy od wieku XIV aż do końca wieku XIX), kiedy poddawaną naciskowi germanizacji tę grupę słowiańskiej ludności Pomorza (potomków wschodniej gałęzi dawnych Pomorzan) cechowało zawsze silne poczucie odrębności językowej i kulturowej.
Według najnowszych statystyk, Kaszubów jest około 0,5 mln i nadal nie brakuje wśród nich uczonych, pisarzy i regionalistów, którzy ożywiają tradycyjną kulturę i język. Używa się go nawet w liturgii. Sekretarz generalny ONZ Kofi Annan twierdzi, że języki trzeba ocalać, ale z tym są związane duże koszta roczne. Trzeba bowiem w rejon zagrożonego języka wysłać ekipę językoznawców, aby sporządzili słowniki i podręczniki opisujące gramatykę danego ginącego języka. Na szczęście takiej procedury nie wymaga język kaszubski, gdyż posiada swoje słowniki i wyjaśnioną gramatykę (autor niniejszego artykułu jest w posiadaniu chociażby takich dzieł, jak: B. Sychta, Słownik gwar kaszubskich na tle kultury ludowej, t. I-VII, Gdańsk 1967-1976; E. Breza, J. Treder, Gramatyka kaszubska, Gdańsk 1981; A. Labuda, Słownik polsko-kaszubski; wyd. również w języku kaszubskim pt. SŁOWÔRZ kaszëbsko-polsczi, Gdańsk 1982). Dobrze się też stało, że w grudniu 2004 roku Sejm uchwalił (mimo wielu głosów przeciwnych wśród posłów i senatorów) przygotowaną od ponad dziesięciu lat ustawę o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym. W ten sposób stało się możliwe uznanie języka mniejszości narodowej (a takim jest m.in. język kaszubski) za język pomocniczy przed organami gminy, ale jedynie wtedy, gdy dana mniejszość będzie stanowić co najmniej 20 proc. jej mieszkańców. Po osiągnięciu takiego samego progu będzie też można używać rodzimych nazw miejscowości na tablicach i znakach topograficznych (tzw. podwójne nazewnictwo). Wprowadzenie do urzędów publicznych, obok języka urzędowego, języków pomocniczych oraz podwójnego nazewnictwa miejscowości, ulic i obiektów fizjograficznych sprawi więc, że społeczność polska na Kaszubach będzie mogła dodatkowo skorzystać ze swego języka regionalnego, co bardzo przyczyni się do jego zachowania. Godnym pochwały jest także trwająca od kilku lat w wielu szkołach na terenie Kaszub nauka języka kaszubskiego oraz krótkie programy w telewizyjnym magazynie kaszubskim „Rodno zemia”. Należy więc przypuszczać, że język kaszubski nie zaginie!


Autor: ks. dr Wojciech Gruba



Pelplin Miasto z duszą
Biblioteka Pelplin
 Informator Pelpliński - [ Czytaj ] [ Archiwum ] [ Kontakt ] - R-net 2003