Dzisiaj jest 20 listopada 2019 r.
  Nr 3 (152) Marzec 2004
 Nr 3 (152) Marzec 2004  Informator > Czytaj artykuł  Zobacz koniecznie



W numerze:

Najlepsze gospodynie z Kociewia i Kaszub
I powiatowy konkurs ortograficzny


Wydawca:
Miejska Biblioteka Publiczna im. Księdza Bernarda Sychty w Pelplinie

Adres redakcji:
ul. Sambora 5a
83-130 Pelplin

tel. 58 536 33 43
kom. 609 929 809

e-mail:
biblioteka@pelplin.pl, informator@pelplin.pl


Kącik Wiadomości Wędkarskich


Szanowni Czytelnicy
W Republice Czeskiej obecnie występują tylko 42 gatunki ryb (w tym 9 introdukowanych) i 1 gatunek minoga. Dla przypomnienia, w wodach Polski żyje jeszcze 78 gatunków ryb i minogów. Mamy więc co chronić. A w Czechach pod całkowitą ochroną są m.in.: jaź, boleń, miętus czy piskorz.
Porównując relacje struktury połowów wędkarskich i rybackich na zbiornikach zaporowych, np. Zalewie Zegrzyńskim, można dokonać ciekawych podsumowań. W odłowach wędkarskich łowiono 8-14 gatunków ryb, spod lodu 3-8. W odłowach podlodowych dominuje okoń, płoć i jazgarz, tworząc 80 do 92% masy złowionych ryb. W połowach z niezamarzniętej wody drapieżniki stanowią 12%-78%, a karpiowate 13%-70% odłowów. W odłowach sieciowych drapieżniki stanowią do 20%, zaś karpiowate do 98% masy złowionych ryb.
A teraz uwaga! Z jednostki powierzchni wyławiano wędkami do 30 kg/ha, natomiast sieciami do 23 kg/ha. Zaznaczyła się konkurencyjność odłowów wędkarskich i sieciowych w odniesieniu do ryb drapieżnych, natomiast uzupełniające działanie w stosunku do ryb karpiowatych, których nadmiar w zbiornikach wodnych sprzyja eutrofizacji.
Ciekawych spostrzeżeń dostarczyły badania Zbiornika Czorsztyńskiego. Stworzono go na korycie naszej najpiękniejszej rzeki górskiej, Dunajca. Założono, że w zbiorniku nadal będą żyć ryby łososiowate, dlatego zbiornik zarybiano trocią i głowacicą. Naturalną koleją rzeczy jest, że na nowo powstałych zbiornikach zalewowych z początku znakomicie rozwija się populacja szczupaka, trzymająca ,,w szachu” populację karpiowatych. Ponieważ zakładano, że rolę regulatorów liczebności karpiowatych przejmą łososiowate, prowadzono bardzo intensywne odłowy szczupaka. I cóż się okazało. Prawie wytępiono szczupaka, a łososiowate zniknęły, nie przyjęły się. Doszło do nadmiernego rozrostu stanu karpiowatych i eutrofizacji zbiornika.
Życie zweryfikowało plany i dziś na Zbiornik Czorsztyński należy wykonać nowy operat wodnoprawny, by realnie zagospodarować wodę.
Gospodarstwo Rybackie PZW w Rucianem-Nidzie położone jest na Mazurach i gospodaruje na 22.871 ha wody. Gospodarstwo dokonuje bardzo intensywnych zarybień i to wieloma cennymi gatunkami: sieją, sielawą, szczupakiem, sandaczem, sumem, itd. Z badań wynika, że rybacy odławiają 27 razy więcej koregonidów (sieji i sielawy), zaś wędkarze zdecydowanie więcej szczupaka (4,4 raza), sandacza (1,7 raza), okonia – 7,4 raza. Połowy wędkarzy przewyższają połowy rybackie o 20%, a wpływy za wędkowanie są dwukrotnie niższe niż przeciętnie w kraju. Wartość ryb złowionych przez wędkarzy jest 2,5 raza większa niż z odłowów rybackich. Jednak dzięki olbrzymiemu areałowi wody, dobrym zarybieniom i presji wędkarskiej rozłożonej na wiele wód, rybacy gospodarstwa uzyskują wyniki lepsze od średniej krajowej o blisko 20%.
Omawiano też wpływ udomowienia ryb na zarybienia. Przeżywalność ryb ze sztucznego tarła, przyzwyczajonych do dokarmiania w wylęgarniach i podchowalnikach jest niższa niż z naturalnego tarła. W różnych rejonach kraju prowadzi się niekonwencjonalne metody zarybień. W naszym Okręgu PZW też robimy takie eksperymenty. Zarybiamy rzeczki wylęgiem pstrąga potokowego, by potem z takiego naturalnego podchowalnika, jako podrośnięty narybek, przerzucić je do większych rzek.
Ochrona zespołów ryb rzecznych skupiona jest przede wszystkim na zachowaniu ilościowej obfitości chronionych populacji poprzez akcje zarybieniowe oraz regulacje prawne (okresy ochronne, wymiary ochronne, limity połowowe). Mimo to następuje regres liczebności szeregu populacji ryb, co sugeruje niską skuteczność stosowanych metod ochronnych. Dlatego tak ważna jest racjonalna gospodarka rybacka, ciągłe zarybienia, ochrona tarlisk i coraz wyższa etyka wędkarska. Wiem, że dla wieku ludzi ryby są doskonałym pożywieniem, ale apeluję, by wędkarze nie uprawiali tzw. mięsiarstwa. Jak inaczej nazwać człowieka, który w październiku na malutkie haczyki zakłada maleńkie żywczyki i wyławia kilkanaście 20-30 cm sandaczyków, których wymiar ochronny to 45 cm? Jeśli nie chamskim mięsiarzem, to tylko chamskim kłusolem.
Dużo zmienia się na lepsze, przybywa oczyszczalni ścieków, zniknęły zakłady, które były największymi trucicielami wód (np. pelplińskie ,,kwaski”). Jednak pamiętajmy, że naszym obowiązkiem jest, by w jak najlepszym stanie pozostawić życie na naszej planecie dla naszych potomnych. By życie mogło nadal ewoluować, musi przetrwać. A podstawą tego jest bioróżnorodność .
Zakrojone na szeroką skalę (zwłaszcza po 1995 r.) programy zarybieniowe rzek pomorskich i Wisły trocią wędrowną i łososiem, przyniosły wyraźne efekty gospodarcze. W latach 1989-2002 do 12 rzek wpuszczono ogółem 12,77 mln sztuk smoltów, przy czym największe ilości trafiły do: Wisły (4,61 mln szt.), Drwęcy – 2,25, Wieprzy – 2,18 i Słupi – 1,55 mln szt. W rezultacie tych zarybień nastąpił czterokrotny wzrost odłowów rybackich, głównie w Bałtyku.
O ile odłowy rybaków są rejestrowane systematycznie i można dokonać jakichś porównań, o tyle brak rejestracji połowów wędkarskich uniemożliwia pełną ocenę efektów zarybień. Szacuje się, że wędkarze odławiają rocznie ok. 60 ton troci i łososia, a rybacy 700-800 ton. Ile wyławiają kłusole? Tego nikt nie wie. Od 2003 roku obowiązuję w PZW Rejestr połowów. Skarbnicy Kół powinni bezwzględnie egzekwować przy sprzedaży znaków na rok 2004 zdawanie wypełnionych rejestrów za rok ubiegły. Zdaję sobie sprawę, że większość wędkarzy zrobi lipę, ale może z czasem zrozumieją, że to nie wymysł ustawowy (obowiązuje nas Rozporządzenie Ministra Rolnictwa w sprawie obowiązkowej rejestracji połowów wędkarskich), że to nie tylko efekt kontroli NIK w PZW, ale przede wszystkim działanie dla ich dobra. Przecież sam fakt licznej obecności wędkarzy nad jakąś wodą świadczy o tym, że jest tam ryba i chyba bierze, skoro przyjechali. Dlatego wypełnione rejestry ukierunkują nasze zarybienia. Po co zarybiać wody, na które nikt nie jeździ? Prawda?

Z wędkarskim pozdrowieniem
POŁAMANIA KIJA

Autor: Mirosław Karolczyk wiceprezes ZO PZW w Gdańsku



Pelplin Miasto z duszą
Biblioteka Pelplin
 Informator Pelpliński - [ Czytaj ] [ Archiwum ] [ Kontakt ] - R-net 2003